Zapytałem sztucznej inteligencji jak sprzedawać na LinkedInie. Zdziwisz się

Polski LinkedIn często przypomina sztywną konferencję z 2015 roku, gdzie każdy boi się poluzować krawat. Na rynkach zachodnich (USA, UK) gra toczy się zupełnie inaczej. Tam LinkedIn to „Facebook dla dorosłych z pieniędzmi”, gdzie autentyczność i tzw. edutainment (edukacja + rozrywka) to paliwo napędowe.

Oto jak sprzedawać „po nowemu”, czerpiąc z międzynarodowych trendów:

1. Ilość to nowa jakość (The Velocity Strategy)

Zasada „jakość, nie ilość” to często wymówka dla leniwych. Topowi twórcy (jak Justin Welsh czy Lara Acosta) publikują 1–3 razy dziennie. Dlaczego?

* Algorytm ma krótką pamięć: Twój post żyje średnio 6–12 godzin. Jeśli postujesz 2 razy w tygodniu, przez 90% czasu nie istniejesz w głowie klienta.

* Efekt skali: Więcej postów to więcej danych. Szybciej dowiadujesz się, co „żre”, a co jest nudne.

* Budowanie nawyku: Klient musi „wpadać na Ciebie” codziennie przy porannej kawie.

2. Zabij „5 porad i checklistę”

Posty typu „5 sposobów na…” to dzisiaj spam. Ludzie są na nie uodpornieni. Międzynarodowy standard to obecnie Storytelling & Conflict:

* Kontrowersja: Nie bój się powiedzieć, że „Popularna metoda X to strata czasu”. To polaryzuje – przyciąga Twoich ludzi i odpycha tych, z którymi i tak nie chcesz pracować.

* Humor i memy: Biznes robią ludzie. Jeśli potrafisz rozbawić dyrektora operacyjnego, jesteś o krok bliżej do zamknięcia deala niż ktoś, kto wysłał mu nudny whitepaper.

* Porażki zamiast sukcesów: Post o tym, jak straciłeś klienta, sprzedaje lepiej niż „kolejny sukces naszej firmy”. Buduje zaufanie (tzw. vulnerability).

3. LinkedIn to nie tablica ogłoszeń, to bar

Sprzedaż nie dzieje się w poście, tylko w sekcji komentarzy i DM-ach.

* Zasada 80/20: Poświęć 20% czasu na pisanie postów i 80% na komentowanie u innych. Ale nie pisz „Super post!”, tylko wchodź w merytoryczne (lub zabawne) dyskusje pod postami swoich potencjalnych klientów.

* Kontakt z widzem: Jeśli ktoś skomentuje Twój post, nie daj mu tylko „lajka”. Odpowiedz pytaniem. Rozkręć rozmowę. Algorytm to kocha, a ludzie czują się zauważeni.

4. System „Ghostwritera” – jak nie zwariować?

Skoro masz postować częściej, nie możesz pisać „z palca” każdego ranka.

* Batching: Wyznacz sobie 2 godziny w niedzielę i napisz posty na cały tydzień.

* Recykling: Post, który dobrze zadziałał 3 miesiące temu, wrzuć ponownie w nieco innej formie. 80% Twoich obserwujących go nie widziało lub zapomniało.

* Hook (Haczyk): Pierwsze dwa zdania decydują o wszystkim. Muszą uderzać w ból, obiecywać szybką korzyść albo szokować. Jeśli haczyk jest słaby, reszta tekstu nie ma znaczenia.

> Ważna uwaga: Kontrowersja musi być „podparta kręgosłupem”. Nie bądź kontrowersyjny dla samej burzy – bądź kontrowersyjny w sprawach, w których masz unikalne zdanie i potrafisz je obronić.

Ale to dopiero w trzecim prompcie. Najpierw przeszukał sieć i napisał ten sam sh*t co wszędzie:

Postuj dwa, trzy razy w tygodniu. Buduj autentyczne relacje. Kup premium.

Więc tak, AI potrafi dać dobre rady, ale potrafi też dać złe. A jak nie złe to przestarzałe i bezużyteczne…

…A Ty musisz umieć rozróżnić, która jest która.

Pozostałe wpisy

[Zawiercie!] Serial networkers meetup

[Wrocław!] Serial Networkers Meetup

Podsumowanie konferencji Dog Friendly Office