Może i rekord nie został pobity (7649 do zeszłorocznego 8122), ale jest to świetna okazja do analizy czego gitarzyści mogą nas nauczyć o sztuce networkingu:
Oto studium przypadku pokazujące, dlaczego umiejętności nabyte podczas gry na gitarze i funkcjonowania w środowisku muzycznym tak doskonale przekładają się na skuteczny networking w życiu zawodowym.
Studium Przypadku: Dlaczego gitarzyści to urodzeni networkerzy?
Podmiot badania: Janek (30 lat) – po godzinach gitarzysta w lokalnym zespole rockowym i bywalec jam sessions, a na co dzień specjalista ds. rozwoju biznesu (B2B).
Cel: Analiza, w jaki sposób nawyki i umiejętności wypracowane na scenie oraz w sali prób przekładają się na jego zdolność do budowania siatki kontaktów zawodowych.
1. Zasada „Jam Session” (Aktywne słuchanie i współpraca)
- Kontekst muzyczny: Na jam session najgorszym gitarzystą nie jest ten, który zna najmniej skal, ale ten, który gra za głośno, ignoruje basistę i nie słucha perkusji. Dobry muzyk wie, że musi „wejść w groove” i dać przestrzeń innym.
- Przełożenie na networking: Janek na eventach branżowych nie wygłasza wyuczonych monologów sprzedażowych. Traktuje rozmowę jak muzyczną improwizację. Aktywnie słucha partnera, zadaje trafne pytania i szuka miejsca, w którym jego „partia” (wiedza, usługa, pomoc) naturalnie rozwiąże problem rozmówcy. Zamiast rywalizować o uwagę, buduje harmonię.
2. Kultura „Gigowania” (Hustle i budowanie relacji z każdym)
- Kontekst muzyczny: Zorganizowanie koncertu wymaga dogadania się z wieloma osobami: od właściciela klubu, przez barmanów, po akustyka (który ma absolutną władzę nad tym, jak zespół zabrzmi). Zespół musi też współpracować z innymi kapelami (supporty).
- Przełożenie na networking: Janek nie boi się odrzucenia, bo wie, że szukanie klientów przypomina szukanie wolnych terminów w klubach muzycznych – wymaga cierpliwości i „cold mailingu”. Co więcej, traktuje z równym szacunkiem asystentów i recepcjonistów, co prezesów firm. Wie z doświadczenia, że zrażenie do siebie „akustyka” (osoby na niższym stanowisku, która ma wpływ na procesy operacyjne) zrujnuje każdą transakcję.
3. Syndrom GAS – Gear Acquisition Syndrome (Mistrzostwo w łamaniu lodów)
- Kontekst muzyczny: Gitarzyści to gadżeciarze. Potrafią godzinami dyskutować o rodzajach drewna, wzmacniaczach lampowych i efektach (tzw. kostkach). Mają wbudowany radar na innych pasjonatów.
- Przełożenie na networking: Pasja to uniwersalny język. Janek potrafi genialnie prowadzić small talk, szybko znajdując wspólny mianownik z nowo poznaną osobą. Opowiadanie o swoich zainteresowaniach z iskrą w oku sprawia, że jest zapamiętywany jako autentyczny, ciekawy człowiek, a nie tylko kolejna osoba z wizytówką.
4. Czytanie tłumu (Empatia i błyskawiczna adaptacja)
- Kontekst muzyczny: Zespół gra świetny, autorski materiał, ale widzi, że ludzie pod sceną ziewają lub idą do baru. Dobry gitarzysta wymienia spojrzenia z resztą zespołu i w ułamku sekundy zmieniają repertuar na coś bardziej energetycznego.
- Przełożenie na networking: Janek ma wysoko rozwiniętą inteligencję emocjonalną. Potrafi bezbłędnie „czytać pokój” (ang. read the room). Gdy widzi, że podczas spotkania rozmówca traci zainteresowanie lub jest zmęczony, błyskawicznie zmienia ton, skraca prezentację i przechodzi do konkretów, ratując tym samym relację biznesową.
Wniosek końcowy
Gitarzyści (i muzycy w ogóle) to świetni networkerzy, ponieważ ich pasja opiera się na komunikacji niewerbalnej, ciągłej współpracy i empatii. W muzyce, tak samo jak w biznesie, sukces rzadko jest dziełem solisty ignorującego otoczenie – niemal zawsze jest wynikiem tego, jak dobrze potrafisz zgrać się z innymi.
Czy sam masz doświadczenie z grą na jakimś instrumencie, które pomogło Ci w nieoczekiwany sposób w życiu zawodowym?